Jesteśmy świadkami postępującej polaryzacji społecznej. Dziewczynki i chłopcy, a później, mężczyźni i kobiety oddalają się od siebie w kluczowych obszarach życia. Po pierwsze: edukacja. Chłopcy doświadczają tzw. luki edukacyjnej: gorzej czytają, gorzej przyswajają zadania tekstowe, słabiej budują dłuższe wypowiedzi ustne i pisemne. Mit o tym, że chłopcy są sprawniejsi w przedmiotach ścisłych został już obalony. Na egzaminach kończących ósmą klasę, a później na maturze chłopcy wypadają o kilkanaście punktów procentowych gorzej niż ich koleżanki. Na studia wyższe dostaje się więcej kobiet. Także więcej kobiet kończy studia z dyplomem magisterskim. Po drugie: migracja. Kobiety znacznie częściej opuszczają rodzinne strony, aby rozwijać swoją ścieżkę edukacyjną-zawodową. W tym samym czasie młodzi mężczyźni zostają w domach rodzinnych, mieszkając z rodzicami. Po trzecie: polityka. Dwa wcześniejsze obszary bezpośrednio wpływają na poglądy i wybory polityczne chłopców i młodych mężczyzn. Pokazują nam to wyniki ostatnich wyborów: panie na lewo, panowie na prawo. Postępująca radykalizacja chłopców i młodych mężczyzn jest coraz częściej przedmiotem zainteresowań poIitologów i socjologów. I obszar ostatni: życie osobiste. Pokolenie Z żyje samotnie. Młodzi ludzie świadomie wybierają życie w pojedynkę, bez wiązania się w partnerskie związki na całe życie, a nawet na kilka lat.
Te zjawiska nas zatrzymują. Prowokują do niewygodnych pytań. Dziewczynki wzmacniamy już od wielu lat. Ale czy jesteśmy gotowi, aby zredefiniować także podejście do rozwoju chłopców i dokończyć rewolucję, która odda nam prawdziwą równość płci?